Władza czasem lubi rocznice, czasem jednak grzeszy krótką pamięcią. Lubi, gdy postanawia się przy okazji rocznicy pokazać szerokiemu ogółowi. Czasem jednak, gdy jej nie przypomnieć- zapomina.
Przypominam więc, że 14 sierpnia roku 1940 Warszawa po raz pierwszy na swoich mieszkańcach poznała KL Auschwitz. W tym dniu odprawiono do Oświęcimia pierwszy warszawski transport do KL Auschwitz. Tworzyli go: prawnicy, którzy zostali ukarani przez okupanta za "niesubordynację" ( z kilkudziesięciu aresztowanych w lipcu do obozu zesłano 47, 27 na zawsze;ponad 1500 ofiar pierwszej obławy ulicznej;byli w nim jeszcze lekarze, harcerze., oficerowie, księża, działacze społeczni, polityczni. Ci z łapanki, jak i ci z Pawiaka zostali oznaczeni czerwonymi trójkątami "przestępców politycznych". Numery obozowe: 1513-3179; transport dotarł do obozu 15 sierpnia.
W telegraficznym skrócie można przekazać tylko sygnał. Hasłowo: Warszawa- KL Auschwitz. Nie dopatrzyłem się dotychczas, by tą rocznicą głośno przypominano okres wielkiej tragedii i przeogromnych ofiar. Rzucam myśl, gdy do rocznicy zostały dwa miesiące. Żeby było czas przemyśleć, poczynić przygotowania i oddać cześć tamtej wielkiej ofierze. Odświeżenie tego fragmentu historii jawi mi się jako obowiązek. Tym większy, im bardziej dziurawa była dotychczasowa pamięć historyczna. Pisze o szczegółach tych dni m.in. Władysław Bartoszewski w "Warszawskim Pierścieniu Śmierci"- sam były więzień KL Auschwitz, dziś wciąż aktywny działacz pewnie zgodzi się stanąć na czele komitetu obchodów tej rocznicy.
Przypominam więc, że 14 sierpnia roku 1940 Warszawa po raz pierwszy na swoich mieszkańcach poznała KL Auschwitz. W tym dniu odprawiono do Oświęcimia pierwszy warszawski transport do KL Auschwitz. Tworzyli go: prawnicy, którzy zostali ukarani przez okupanta za "niesubordynację" ( z kilkudziesięciu aresztowanych w lipcu do obozu zesłano 47, 27 na zawsze;ponad 1500 ofiar pierwszej obławy ulicznej;byli w nim jeszcze lekarze, harcerze., oficerowie, księża, działacze społeczni, polityczni. Ci z łapanki, jak i ci z Pawiaka zostali oznaczeni czerwonymi trójkątami "przestępców politycznych". Numery obozowe: 1513-3179; transport dotarł do obozu 15 sierpnia.
W telegraficznym skrócie można przekazać tylko sygnał. Hasłowo: Warszawa- KL Auschwitz. Nie dopatrzyłem się dotychczas, by tą rocznicą głośno przypominano okres wielkiej tragedii i przeogromnych ofiar. Rzucam myśl, gdy do rocznicy zostały dwa miesiące. Żeby było czas przemyśleć, poczynić przygotowania i oddać cześć tamtej wielkiej ofierze. Odświeżenie tego fragmentu historii jawi mi się jako obowiązek. Tym większy, im bardziej dziurawa była dotychczasowa pamięć historyczna. Pisze o szczegółach tych dni m.in. Władysław Bartoszewski w "Warszawskim Pierścieniu Śmierci"- sam były więzień KL Auschwitz, dziś wciąż aktywny działacz pewnie zgodzi się stanąć na czele komitetu obchodów tej rocznicy.







