Ciągle zastanawiam się czy istniejąca wrzawa wokół nowej książki o Lechu Wałęsie - "SB a Lech Wałęsa" jest potrzebna. Jeśli tak, to komu? Czy nadmuchiwanie takich historii jest rzeczą niezbędną? Komu ta kontrowersyjna książka może pomóc? Na razie wiadomo komu może zaszkodzić. Co myślicie o takich publikacjach?








