Chyba trudno wskazać powstały w ubiegłym roku ważniejszy film polski, stąd nominacje do Orłów są w pełni zrozumiałe, zwłaszcza że technicznie jest on bardzo dobrze zrobiony. Co do Oscarów - cieszy pierwsza od ćwierćwiecza nominacja dla polskiego filmu, ale trochę byłoby szkoda, gdyby to właśnie "Katyń" w końcu tego Oscara dostał jako jedyny film polski. Nominowane wcześniej "Nóż w wodzie", "Faraon", "Potop", "Ziemia obiecana", "Panny z Wilka", "Noce i dnie" i "Człowiek z żelaza" są od niego lepsze. Sam Wajda, nominowany do Oscara już po raz czwarty, ma na koncie, poza trzema wymienionymi, znacznie lepsze filmy - "Katyń" arcydziełem nie jest na pewno i nie jest najlepszym filmem tego reżysera. Jest jednak filmem ważnym i zasługuje na promocję międzynarodową ze względów innych niż artystyczne.